strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 5    następna strona spis treści    redakcja

Prezentacja CBR
Nasze inicjatywy

      Rok Edukacji Obywatelskiej. Spotkania Obywatelskie w CBR


    Rada Europy ogłosiła rok 2005 Europejskim Rokiem Edukacji Obywatelskiej dla wspierania aktywnego obywatelstwa i demokracji. Jego hasłem jest "Żyć i uczyć się w demokracji". Rada Europy wezwała państwa członkowskie do aktywnego włączenia się w organizację działań promujących edukację jako narzędzie służące popularyzacji demokracji, tolerancji, akceptacji różnorodności kultur i poszanowaniu praw człowieka. W Polsce działania te zapoczątkowała konferencja inaugurująca Europejski Rok Edukacji Obywatelskiej. Pan Mirosław Sawicki, Minister Edukacji i Sportu, stwierdził: "Ważne jest, by integrować wszystkie formy współpracy dotyczące edukacji formalnej, jak i nieformalnej".
    Pragnąc wpisać się w tę szlachetną inicjatywę Centralna Biblioteka Rolnicza rozpoczyna cykl "Spotkań Obywatelskich". Ich inauguracja odbyła się 17 marca o godz. 14.30 w Sali Odczytowej biblioteki przy ul. Krakowskie Przedmieście 66. Spotkanie zainaugurował i dyskusję poprowadził prof. dr hab. Jan Górecki, rektor SGGW w latach 1990-97, ambasador Polski w Królestwie Danii w latach 1997- 2001.
    W trakcie spotkania wygłoszono następujące referaty:
  • NES Grundtvig - przez edukację do demokracji - dr Ryszard Miazek
  • Zasada rozwoju "O własnych siłach" w myśli politycznej Władysława Grabskiego - prof. Kazimierz Korab
  • Prymas Stefan Wyszyński jako przykład buntu i ładu - ks. prof. Andrzej Gałka
    Na następnym spotkaniu z tego cyklu prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej wygłosił wykład pt. "Pamięć narodowa w wychowaniu obywatelskim". Odbyło się ono 28 kwietnia o godz. 14.30 w sali Odczytowej CBR. Dyskusję poprowadził, podobnie jak w trakcie poprzedniego spotkania, prof. Jan Górecki. Spotkaniu towarzyszył kiermasz książek o tematyce obywatelskiej.
    Przed spotkaniem, o godz. 13.00 w Sali Odczytowej CBR, odbyła się uroczystość wręczenia nagrody im. Władysława Orkana twórcom związanym z szeroko rozumianym ruchem ludowym.

W. Mierzecka 

    Prezentujemy Państwu jeden z referatów wygłoszonych na pierwszym z cyklu Spotkań Obywatelskich w CBR.


    N.S.F Grundtvig - Przez edukację do demokracji

    Nicolas Fryderyk Severin Grundtvig jest w Polsce postacią raczej nie znaną z wyjątkiem środowisk, którym bliska jest idea Uniwersytetów Ludowych. O Grundtvigu nie pisze się w naszych podręcznikach, nawet w tych które specjalizują się w tematyce pedagogicznej czy politycznej.
    Kim był zatem Grundtvig skoro jego nazwisko patronuje dziś ogólnoeuropejskim programom edukacyjnym adresowanym głównie do osób dorosłych.
    Encyklopedyści charakteryzują go jako wybitnego duńskiego historyka, archeologa, polityka, liryka, twórcę idei Wyższej Szkoły Ludowej, luterańskiego pastora, od którego wziął początek tzw. duński kościół grundtvigowski.
    Nieznajomość Grundtviga w kraju tak katolickim jak Polska może być zrozumiała. Kogo mógł bowiem obchodzić duchowny protestancki, skłócony w dodatku z własnym Kościołem, uchodzący do dziś za najbardziej antyrzymski spośród innych luterańskich kościołów? Jego bunt wobec tradycyjnego protestanckiego kościoła nie pozbawiony był jednak pierwiastków uniwersalnych.
    Credo życiowe Grundtviga brzmiało:

Jeśli brak jasnego zrozumienia, że życie ludzkie we wszystkich objawach musi być podstawą wszystkiego co mówi się o chrześcijaństwie, chrześcijańska wiara staje się fałszem.

    Grundtvig urodził się w 1783 r. w rodzinie protestanckiego duchownego i z racji rodzinnych tradycji był również przeznaczony do stanu duchownego. Ukończył teologię na Uniwersytecie w Kopenhadze, ale jego osobiste zainteresowania były bardzo rozległe, studiował historię, astronomię, był znakomitym znawcą staronordyckiej literatury i jej tłumaczem, sam był też poetą, zajmował się archeologią. Pozostawał pod wpływem Oświecenia, a następnie Romantyzmu, który w Danii miał wiele pierwiastków wspólnych z Romantyzmem polskim przez nasycenie treściami patriotycznymi i narodowymi. Jego młodzieńczy bunt we własnym kościele miał podstawę w fascynacji dziełami "ojca" Kościoła św. Ireneusza z II w. chrześcijaństwa, które poszukiwało dopiero swej drogi w służbie człowieka. Na ich postawie dochodził do wniosku, że Kościół mógł istnieć jeszcze przed napisaniem Nowego Testamentu, co oczywiście wzbudziło ostry przeciw jego oponentów. Nie rozumiał surowości w protestantyzmie i jego zdominowania przez męski pierwiastek siły. Chciał widzieć w chrześcijaństwie pokornego sługę człowieka nie gardzącego ziemskim szczęściem.
    Grundtvig był rozkochany w człowieku, który jak pisał "jest tworem niezwykłym i zdumiewającym, w którym siły boskie mają rodzić, rozwijać i ulepszać przez tysiące pokoleń". Przed tak rozumianym człowiekiem pragnął otworzyć księgę doświadczenia, aby każdy mógł z niej wyczytać jak omijać rafy i wiry, które dotąd wiodły go do zguby i jak przebywać burze na światowym oceanie dziejów. Takiego człowieka chciał chronić przed wszelkiego rodzaju tyranią, która może mieć religijne i świeckie podłoże.
    Znakomity publicysta i kaznodzieja zdobywał serca we wszystkich środowiskach i stanach ciesząc się wielką popularnością co u jednych budziło podziw, u drugich gniew aż do cenzury jego dzieł i zakazu głoszenia kazań w oficjalnym Kościele. Wszechstronna wiedza, tytaniczna wręcz pracowitość i rozgłos uczyniły go znanym na dworze królewskim, dzięki któremu w latach 1829-31 odbył trzy studyjne podróże do Anglii, gdzie zapoznał się z gospodarczymi i społecznymi osiągnięciami brytyjskiego społeczeństwa. W tym czasie Grundtvig był bardzo zaangażowany w krytykę duńskiego systemu edukacji i w poszukiwaniu dróg jego naprawy. Krytyka dotyczyła głownie szkół średnich i wyższych jako szkól elitarnych, w których uczono w języku łacińskim lub niemieckim. W tym czasie 3 studentów nie umiało pisać po duńsku. Mamy do wyboru - mawiał - umrzeć po niemiecku lub żyć po duńsku.
    W tym języku uczyły się tylko dzieci z najbiedniejszych warstw społecznych, głownie z rodzin chłopskich, poprzestając na nauce w 14 roku życia. W Danii już wtedy istniał obowiązek szkolny dla wszystkich dzieci w wieku od 7 -14 lat. Jakie mogła mieć w tych warunkach perspektywy duńska kultura?
    Pytanie to stawało się jeszcze bardziej dramatyczne wobec politycznych niepowodzeń i utraty panowania nad ważnymi księstwami Szlezwikiem i Holsztynem, o które walczono bez powodzenia i gdy w sąsiedztwie wyrastał potężny Związek Niemiecki liczący 41 mln ludzi (w krytycznym okresie dziewiętnastego wieku Dania liczyła 36 tys. km2 i 1,7 mln mieszkańców). Trzeba było niezwykłej mobilizacji duńskiego narodu, aby obronić swoje miejsce na politycznej mapie i zapewnić Danii godną pozycję wśród innych narodów Europy. Jednym ze źródeł tego sukcesu była grundtvigowska koncepcja szkoły narodowej.
    Grundtvig jako nauczyciel przeciwstawiał "szkołę śmierci" opanowaną przez obce języki duńskiej szkole życia, pragnął ułatwić rodakom prawdziwe zrozumienie życia i takie w nim uczestnictwo, aby mogli być twórcami kultury narodowej.
    "Przystąpmy do książek pisał - nie jako mole co się nimi pasą, ale jako żywi ludzie pragnący nauczyć się tego, czego w rozmowie powiedzieć nie można, o ludziach dawnych czasów, o trudnościach jakie napotykano, o tym jak je przezwyciężano i co z tego wnioskować nam trzeba ogólnie o naturze ludzkiego żywota, w jaki sposób korzystać z tej wiedzy obecnie. Dopiero wówczas nasza wiedza stanie się wiedzą praktyczną". Poglądy Grundtviga na rozwój oświaty, o którą walczył całe życie, uczyniły go uznanym klasykiem duńskiej pedagogiki.
    Wielką popularność zyskał dzięki niezwykłemu darowi nawiązywania kontaktu ze słuchaczami i skupienia ich uwagi na tym, co nazywał - żywym słowem. Słuchali go z zainteresowaniem studenci, artyści, naukowcy, politycy, marynarze i chłopi. To dzięki tym zdolnościom został politykiem. W 1848 roku wybrano go członkiem konstytuanty, chociaż członkiem żadnej partii nigdy nie był. W parlamencie był wyrazicielem pełnej wolności obywatelskiej, współtworzył duńską demokratyczną konstytucję. Całe życie angażował się w życie publiczne swojego kraju. Był przez to wielki w oczach współczesnych, a zarazem zwykły człowiek, obdarzony słabościami i namiętnościami. Dwukrotnie owdowiał, trzykrotnie się żenił. Miał 16-ścioro dzieci, ale w jego życiu wielką rolę odgrywały też inne kobiety, które darzył uczuciem. Była wśród nich m. in. królowa Karolina Amelia. Kobiety wywierały wpływ na jego poetycką twórczość i poglądy filozoficzne. W postawie kobiet widział także ratunek dla Danii. "Jeśli w Danii uda się nam pozyskać kobietę, zdobędziemy sobie serce Danii, którego rozum nigdy nie odważy się złamać. Kiedy nikt inny nie wie jak doprowadzić męża do rozsądku, wie to na pewno jego żona. Walcząc z martwym jak to określał modelem szkoły łacińskiej mówił, że wystarczy uświadomić kobiecie, że jej własny język, nauka i wykształcenie, które mogą osiągnąć nie ucząc się matematyki i łacińskiej gramatyki, zwie się według starego sytemu prostactwem i barbarią, wówczas upadnie sam z siebie cały stary system. Widzę to jasno ilekroć moja żona, pomimo moich zakazów i barwnych opisów wszelkich nieszczęść jakie z tego wyniknąć muszą, wysprząta mój gabinet i umyje w nim okna, żądając jeszcze w zamian pocałunku. Drapie się wtedy za uchem, lecz trudno mi nie przyznać, że pokój wyglądu czyściej i przyjemniej, i że wszystkie te drobiazgi, które przesunęła łatwiej można znaleźć, niż to co kryło się pod kurzem i stosami papierów. Tak też się stanie z naszym wewnętrznym gabinetem, z umeblowaniem naszych duńskich głów, skoro tylko duńska kobieta znajdzie w sobie odwagę, by w nich posprzątać i umyć okna/ Pod wpływem takich przemyśleń rodziła się idea uniwersytetów ludowych jako szkół życia. Ale były także motywy poważniejsze.
    "Ludzkość w całej swej różnorodności twierdził, można określić za pomocą trzech głównych kierunków: boskiego, obywatelskiego i naukowego. Można z tego wynieść trzy rodzaje szkół pożytecznych dla życia; szkołę kościelną, szkołę obywatelską i szkołę uczonych. Mamy, dodawał, raczej za wiele niż za mało szkół, które kształcą księży i profesorów, nie mamy natomiast żadnych, które by kształciły duńskich obywateli. Taką właśnie szkołę musimy uważać za naturalny cel wszystkich naszych starań. Kiedy bowiem pomija i lekceważy się życie, to każda inna forma oświaty musi pozostać martwa, śmiertelna dla ludzi i szkodliwa dla państwa. "Nie jestem i - przy swojej historycznej wiedzy być nie mogę zwolennikiem parlamentu- mówił. Skoro jednak istnieje, wypadałoby zauważyć, że bez celowego kształcenia tych obywateli, którym przysługuje prawo posłowania, muszą się oni stać nieszczęściem dla państwa w ogóle, a dla nauki w szczególności. Kto bowiem nie nauczy się cenić wiedzy z własnej woli, nie uzna potem konieczności ponoszenia kosztów z nią związanych".
    Jeśli dziś w typologii kultury obywatelskiej podręczniki akademickie wymieniają typ kultury skandynawskiej jest w tym właśnie zasługa grundtvigowskiej idei kształcenia obywatelskiego. Rodziła się ona w czasie historycznych przemian, gdy arystokratyczna kultura rządzenia, właściwa dla monarchistycznych systemów władzy zaczęła dzielić się miejscem z kulturą właściwą dla demokratycznie wyłanianej reprezentacji całego społeczeństwa. Każdy kraj przejść musiał ten rodzaj transformacji.
    Wielkość Grundtviga polegała właśnie na właściwym odczytaniu problemów jakie niósł rozwój systemu demokratycznego. Tą odpowiedzią była nowa koncepcja szkoły, przygotowującej do przyjęcia praw i obowiązków w społeczeństwie demokratycznym. Charakterystyczne dla myśli Grundtviga było nie obarczenie tym zadaniem już istniejącej szkoły, ale stworzenie nowej, specjalnie zaprogramowanej Wyższej Szkoły Ludowej.
    "Moim najwyższym jako obywatela pragnieniem jest by rychło, raczej dziś niż jutro, otwarto duńską szkołą wyższą, dostępną dla całej młodzieży, gdzie najzdolniejsi mogliby się uczyć zasad natury ludzkiej i całego ludzkiego życia i poznawać się wzajemnie. Mogliby poznawać życie kraju a życie ludu i miłość do ojczyzny wpajane byłyby żywym słowem i w rozmowach o historii, w oddziaływaniu wzajemnym w żywym chórze, który przenika wszystkie epoki w Danii, uczy zachwytu dla tego co wielkie, radosne i piękne, dla wierności i miłości, pokoju i zgody, niewinnej psoty, radości i zapału."
    W polskim języku użylibyśmy innego określenia dla tego rodzaju inicjatywy, mówiąc raczej o Kursie niż Szkole. Grundtvig w swojej szkole nie zamierzał kształcić latami i wydawać dyplomów. Pragnął, aby młodzież mogła przez kilka miesięcy przebywać razem, nabywając ogólnej wiedzy, przygotowując się do swych ról zawodowych i społecznych. Chodziło wówczas o młodzież dorosłą, powyżej 18 roku życia, pozostającą poza obowiązkiem szkolnym i poza jakimkolwiek wpływem systemowego kształcenia. Dlatego jednym z warunków powstania Wyższej Szkoły Ludowej był internat.
    Istotnym źródłem inspiracji była dla Grundtviga reforma ustroju państwa. W 1834 r. król Fryderyk VI po raz pierwszy powołał Radę Stanową, w skład której znalazły się najwybitniejsze postacie ówczesnej Danii w tym także Grundtvig. Po raz pierwszy wśród osób radzących królowi posiadającemu władzę absolutną, doradzali przedstawiciele duńskich chłopów. W 1848 r. monarchia absolutna zmieniała się w konstytucyjną i trwa w tym stanie do dzisiaj. Ministrowie zaczęli ponosić odpowiedzialność przed wybieranym parlamentem. W pierwszym jego składzie 1 stanowili włościanie. Z myślą głównie o nich wypracował koncepcję Wyższej Szkoły Ludowej i zwracał się z nią bezpośrednio do króla:
    "Jako historyk od dawna już dostrzegam (...) że narody w naszym stuleciu coraz większą zwracają uwagę na swoje zalety jak też wady zatem instytucja oświaty ludowej staje się konieczna wszędzie, lecz jej twórcą nie może być tylko ta partia, która podaje się za ludową, lecz musi nim być społeczeństwo jako całość. Jeżeli rząd, natchniony prawdziwym duchem narodu nie weźmie tej sprawy w swoje ręce, to lud pozostanie pogrążony w ciemnocie, zdany na lup gazet, samolubnych, spragnionych władzy, a w najlepszym razie zbłąkanych przewodników, albo też powstanie instytucja oświatowa jako dzieło partyjne, a zatem jednostronne. Gdyby zatem miała zawieść moja nadzieja na szkołę królewską miałbym to nieszczęście zostać rzecznikiem czegoś co dalekie jest od moich pragnień i tylko w Bogu nadzieja, iż nie stałaby się niepowetowaną szkodą dla Danii."
    Grundtvig zakładał, że Wyższa Szkoła Ludowa będzie szkołą podlegającą bezpośrednio królowi i finansowaną przez państwo, szkoła świecka z internatem, w której panować będą partnerskie stosunki między uczniem i nauczycielem, w której na równych prawach uczyć się będą dziewczęta i chłopcy. (Do Polski ta idea dotarła głównie jako propozycja kształcenia młodzieży wiejskiej, gdy dla Grundtviga Wyższa Szkoła Ludowa była adresowana do całego ludu i narodu).
    "Tylko Wyższa Szkoła Ludowa przeznaczona dla wszystkich ludzi, narodowa i państwowa może uchronić kraj przed rozlewem krwi i spowodować naturalne przejście od absolutyzmu do demokracji".
    W ślad za Grundtvigiem poszły wkrótce inne kraje: sąsiednie Niemcy i najbliższe kulturowo kraje Skandynawskie: Norwegia, Szwecja, Finlandia. Idea uniwersytetów zakorzeniała się również w odległych krajach świata, tam gdzie znaleźli się duńscy emigranci, w Ameryce i Australii. Źródłem powszechności tej idei jest to, że nie zrodziła się ona na płaszczyźnie klasowej i nie miała na celu interesów grupowych. Grundtvig był nade wszystko chrześcijańskim filozofem, wielkim humanistą i patriotą swego kraju. W jego poglądach trudno znaleźć cień pogardy dla innych. Kochał on Danię, pragnął jej szczęścia i wielkości. Oświecony lud jest droga do tego celu.
    "Tak przyjaciele! -jak mówiłem - było konieczne, by Słowo z Góry w naszych ustach udało się w dwóch kierunkach, Kościoła i szkoły, między wieczne życie a doczesne światło, które światu musi wieczność ukazać i udowodnić; wiemy też, Bogu dzięki, że odkąd widzieliśmy się ostatnio, światło to zaczęło jaśnieć coraz jaskrawiej, oświetlać życie i świat. Może mniej niż poprzednio widzimy, jak to światło rośnie na naszych oczach i w życiu tego człowieka, Kolda, który rozpoczął działalność szkoły dla Słowa, ale słyszymy ze wszystkich stron Danii, aż do najdalszej południowej granicy - chociaż to nie tak strasznie daleko - jak zbierają się młodzi ludzie w poszukiwaniu i pragnieniu światła, jak słuchają zapowiedzi nowego życia i nowych czasów, które nastają na naszych oczach.
    Dochodzą nas także głosy i echa spoza naszego kraju, ze Szwecji i Norwegii, ba! nawet z Anglii. Głosy te powiadają, że w Danii dzieje się coś nowego w ludzie, coś nowego i w mowie, i w pieśni, w pieśni o dawnych dniach, o czasach bohaterów, o jutrzence Ewangelii i o czasie spełnienia, o świętej nadziei, która podtrzymuje nas wszystkich i pociesza aż do ostatka, o rodzie, którego nie czeka śmierć, lecz przemiana i rozpoczęcie, także cielesne, wiecznego życia. Tak! Ze Szwecji przybyli do nas w tym roku nie tylko mężczyźni, ale również niewiasty, by posłuchać, co porusza serca tak, że zagłuszyć się nie da, ani zatrzymać, przez rzeki ani przez morza. Mówiłem do tych, co chcieli słuchać i rozumieć, do tych, co cieszyli się, że na ich oczach powstaje to, co wydawało się niemożliwe, lub co było tylko pobożnym życzeniem wierzących serc. Mówiłem, że te dwie rzeczy, które z natury są sercu człowieka najbliższe, to, co ludowe, i to, co boskie, to, co serdeczne i to, co duchowe, nie są sobie przeciwne, nie przesłaniają się wzajem ani nie walczą ze sobą, lecz przeciwnie - stworzone są do tego, by zlać się w Słowo w naszym języku, słowo o tym, co na tej ziemi może dać pokój, wolność i radość, a tym, co wierzą, wieczną szczęśliwość [...]" (Haandbog i N.F.S. Grundtvigs Skrifter, Kobenhavn 1929, s. 245-246.)
    Najbujniejszy okres rozwoju Uniwersytetów Ludowych w Danii nastąpił po klęsce w wojnie z Prusami i Austriakami w 1864 r., po której społeczeństwo duńskie i rząd przyjęły zasadę neutralności, przestrzeganą ściśle do II wojny światowej. To właśnie w tym czasie kraj objęły największe przemiany ekonomiczne i procesy demokratyzacji. Gęsta sieć Uniwersytetów Ludowych podniosła poziom kultury wsi duńskiej przynosząc dynamiczny rozwój spółdzielczości, zaopatrzenia i zbytu i zdecydowała o ekonomicznym zwycięstwie farmerów - chłopów. Z owoców tego zwycięstwa korzysta Dania do dziś.

dr Ryszard Miazek   
 
strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 5    następna strona spis treści    redakcja

 © Centralna Biblioteka Rolnicza, Warszawa 2005