strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 2    następna strona spis treści    redakcja

Tradycja miejsca - Ludzie

      Ludwik hrabia Krasiński

"AMOR PATRIAE NOSTRA LEX" - Miłość Ojczyzny naszym prawem" - to rodowe zawołanie Krasińskich wykuto w 1930 r. na frontonie siedziby (pałacu) Biblioteki i Muzeum Ordynacji Krasińskich, mieszczącej się przy ul. Okólnik 9 w Warszawie.
    Okólnik 9 dla bibliotekarzy i miłośników rękopisów i książek - dla nas obywateli RP - to symbol barbarzyńskiego zniszczenia w 1944 roku najcenniejszych zabytków polskiego piśmiennictwa w odwecie za Powstanie Warszawskie.


    Ludwik (Józef, Adam) hrabia Krasiński to postać nietuzinkowa. Był jednym z najzamożniejszych ziemian w Królestwie Polskim. Należał do niego m.in.: rodzinny majątek w Krasnem w powiecie ciechanowskim, Ojców z zamkiem na Pieskowej Skale, dwa majątki w siedleckiem i łomżyńskiem, a także Ursynów (dziś mieści się tu Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego).
    W "Wielkiej Encyklopedyi Powszechnej Ilustrowanej" z 1905 roku (pod redakcją Ludwika Krzywickiego - sic!) tak go zaprezentowano: "Krasiński Ludwik syn Augusta, milioner - ziemianin, kapitalista, przemysłowiec, hodowca koni wyścigowych".
    Urodził się w Krasnem 26 sierpnia 1833 roku. Jego rodzicami byli August i Joanna z Krasińskich (opinogórska). Warto wiedzieć, że ojciec Ludwika był adiutantem Skrzyneckiego; ranny pod Ostrołęką, odznaczony został złotym krzyżem Virtuti Militari.
    Ludwik Krasiński "(...) wykształcenie ogólne, choć hrabia, otrzymał na dostępnej dla wszystkich stanów sławnej pensyi (Jana) Leszczyńskiego w Warszawie, a uzupełnił u pułkownika Paszkowskiego, tłómacza Szekspira. Była to słynna przez lat 20 na całe Królestwo i na inne ziemie polskie pod panow. ross. pensya Leszczyńskiego. (...) Wśród pensyonarzy najwięcej pochodziło z zamożniejszego, nawet karmazynowego ziemiaństwa, całe rodziny jakby przypisywały się do tej uczelni i wychowalni: dziecko gdy dorosło do lat 10 "szło do Leszczyńskiego". W szkole L-go nabierali pierwszej, początkowej wiedzy i ochoty do dalszego jej pozyskiwania m.in. sławny Brandt Józef (...) Gloger Zygmunt (...) Krasiński Lud, znany bogacz. Szkoła nazywała się "realną" ale w rzeczywistości była realnie-filologiczną".
    Studiował w Paryżu w Ecole des Mines, której nie ukończył, "wezwany przez ojca do powrotu dla uporządkowania majątków". Tak o tych studiach pisze autor hasła "Krasiński Ludwik" we wspomnianej "Encyklopedyi": "Wiedzy technicznej nabył w paryskiej Szkole Centralnej; wróciwszy jednak do kraju w r. 1854 ani na razie ani też nigdy później w życiu zawodowo i umiejętnie z niej nie korzystał".
    I dalej autor hasła (nie bez sarkazmu) pisze o losach młodego hrabiego: "W podróżach po Europie przed r. 1860 w utrzymywanych i zawiązywanych stosunkach, w poruszających energią młodzieńczą dążeniach widać jedynie tylko arystokratę używającego życia i środków, które dał sam ślepy los. Na ten okres przypadają starania o zaszczyt c. kr. podkomorstwa austriackiego i zatwierdzenie tytułu hrabiego na Austrię (1856), jakoteż o godność kawalera maltańskiego". Został nim w najbardziej ekskluzywnym Wielkim Przeoracie Czeskim w 1876.
    W 1857 r. hrabia L. Krasiński założył w Krasnem stadninę koni pełnej krwi angielskiej. Była to pierwsza taka hodowla w naszym kraju. Konie ze stajni Dobrogost z Krasnego startowały w wyścigach w Moskwie i Petersburgu. Na petersburskim torze wyścigowym powiewała flaga hrabiego Krasińskiego. Jak pisze w "Kronikach" B. Prus w 1881 r. - "Ludwik Grabowski i Ludwik Krasiński mieli dwie bodaj największe polskie stajnie wyścigowe w zaborze rosyjskim".
    W 1860 L. Krasiński wziął ślub z Elżbietą (Elizą) z Branickich wdową po Zygmuncie Krasińskim, przed upływem żałoby. Doprowadziło to do "takiego zadrażnienia towarzyskiego, że żona musiała rychło opuścić kraj i osiąść we Francji". Było to małżeństwo bezpotomne...
    Jego niewątpliwą zasługą jest powstanie i rozwój Biblioteki Ordynacji Krasińskich. (O jej powstaniu zadecydowano już w 1844 roku). 3 lipca 1860 r., po negocjacjach z rodziną Konstantego Świdzińskiego (1793-1855) podpisuje dokumenty zezwalające na darowiznę zbiorów Muzeum Polskiego K. Świdzińskiego dla Ordynacji Krasińskich.
   "Na ustanowiony dla połączonych bibliotek fundusz składać się mają: zapis rodziny Świdzińskich na Sulgostowie (9 tys. rubli) oraz wieczyste renty na Krasnem (15 tys. rubli) i na Krasnosielcu (6 tys. rubli) - Ludwika i Karola Krasińskich. Połączone księgozbiory mają mieć charakter publiczny".
    Ostatecznie pod koniec marca 1862 r. zbiory Muzeum Polskiego K. Świdzińskiego przewieziono do Warszawy i protokolarnie przekazano do Biblioteki Ordynacji Krasińskich. Umieszczono je w pałacu Czapskich przy dzisiejszej ulicy Traugutta.
   "Po r. 1863 przy pierwszem urządzaniu Biblioteki Ordynacyi Krasińskich, połączonej z nią Myszkowskich i Muzeum Konstantego Świdzińskiego (niezmordowanym trudem i zabiegami Władysława Chomątowskiego) K. dawał chętne poparcie, a według świadectwa samego ordynata fundusze stałe Biblioteki przyczynieniem się z majątku swego pomnożył".
    W 1865 r. BOK powiększa się o zbiory rodzinne Krasińskich: Ludwika (z Krasnego) i Karola Joachima (z Radziejowic). Współpracował z Hotelem Lambert w Paryżu. Podjął współpracę także z Dyrekcją "Białych".
    W 1863 namiestnik T. Berg wydala z kraju Krasińskiego "za współpracę z organizacją narodową". Po roku wraca dzięki wstawiennictwu L. Kronenberga. Jednocześnie we wspomnianej "Encyklopedyi..." z 1905 r. czytamy, że: "W ruchu narodowym 1861-4 nietylko nie uczestniczył, ale był mu wyraźnie wrogim, a burzę całą przebył zagranicą."
    Po 1864 r. L. Krasiński rozpoczął rozbudowę i uprzemysłowienie swoich dóbr. Budował cukrownie, cegielnie, młyny, drożdżownie, krochmalnie; doprowadzał do nich bocznice kolejowe. Kupował w Warszawie place, kamienice; budował też nowe domy.
    Tak napisano o nim we wspomnianej "Encyklopedyi...": "Będąc już milionowym panem, dziedzicem Krasnego (ojciec umarł w 1857 r.) w Królestwie i Rohatyna w Galicyi, bogactwa swe potęgował: dorabianie nowych milionów do dawnych stało się jedynym celem jego życia.
   Z rzeczy publicznych, ogólnie-społecznych rozumiał tylko jedną: rozwój ekonomiczny i, choć w nieodpowiednim do zasobności swej zakresie, pewne zajęcie się nim okazywał. Wspólnie z Leopoldem Kronenbergiem przeprowadził budowę kolei Terespolskiej w Królestwie (1864-5)
". Hrabia L. Krasiński został członkiem zarządu Towarzystwa Drogi Żelaznej Warszawsko-Terespolskiej, a od 1874 także Kolei Nadwiślańskiej. We wrześniu 1866 r. oddano do użytku odcinek Warszawa-Siedlce a w roku następnym całość trasy.
    Dalej wkład Ludwika Krasińskiego w "rozwój ekonomiczny" opisano w "Encyklopedyi" w ten sposób: "... później założył przedsiębiorstwo robót asfaltowych i fabrykę wyrobów rogowych i guzików w Warszawie, z pracownią pomocniczą w majątku własnym Przystań w gub. Łomżyńskiej (była to podobno pierwsza taka fabryka w kraju); dalej, zakrzątnął się, choć niedość skutecznie, około spółki budowy domów dla robotników w stolicy kraju i był w niej przewodniczącym, przez krótki czas jej istnienia, skierowanego raczej ku zyskom osobistym wspólników niż ku usłudze społecznej". (Trudno oprzeć się wrażeniu, że autor hasła "Krasiński Ludwik" we wzmiankowanej "Encyklopedyi" na pewno był świadkiem działań i życia hrabiego i oceniał je z "lewicowych pozycji...". Signum temporis!)
    W 1872 wysłannicy dworu szwedzkiego nawiązują kontakt z rodziną Krasińskich (w tym z Ludwikiem), zgłaszając propozycję małżeństwa Marii Beatrix z królem Karolem XV. Początkowo szczególnie wstrzemięźliwie przyjął tę propozycję ojczym Marii opiekun dzieci Zygmunta - Ludwik Krasiński. L. Krasiński był stryjecznym bratem ojca Marii - poety Zygmunta Krasińskiego. "Marylka" zapytana przez ojczyma o zdanie na temat proponowanego małżeństwa wyraziła podobno entuzjazm. Wysłannicy szwedzcy też potrafili przełamać nieufność Ludwika, przedstawiając odpowiednio wiarygodne pełnomocnictwa. Zgromadzono wymagany posag w majątkach ziemskich m.in. w Opinogórze, akcjach cukrowni i warszawskich placach budowlanych. W czerwcu zredagowano intercyzę. Ślub wyznaczono na wrzesień 1872 r. Niestety 18 września Karol XV umiera w Malmo.
    W 1873/74 r. "u jednorocznego króla Hiszpanii Amadeusza wyrobił sobie K. tytuł granda hiszpańskiego". Wszystko wskazuje na to, że miał ten fakt ścisły związek z planowanym wcześniej ożenkiem pasierbicy...
    W 1874 r. odbyła się wystawa płodów rolnych w Warszawie. "Żandarmerii nie podobało się zachowanie hr. Ludwika Krasińskiego, który wystawie gospodarczej w Warszawie nadał wymiar demonstracji politycznej. Jak donoszono w raporcie politycznym, punktem kulminacyjnym wystawy była prezentacja araba ze stajni Krasińskiego, prowokacyjnie nazwanego "Polakiem", któremu wbrew przyjętym na wystawach zwyczajom nałożono siodło należące jakoby do samego króla Stefana Batorego. Kilka dni później fotografia osiodłanego konia pojawiła się we wszystkich wystawach okiennych na Krakowskim Przedmieściu" - według raportu żandarmerii z moskiewskiego Państwowego Archiwum Federacji Rosyjskiej (GARF, f.110, op. 24, d. 4135, k. 40.)
    W 1875 r. hrabia L. Krasiński był współzałożycielem, a następnie wieloletnim prezesem Komitetu Muzeum Przemysłu i Rolnictwa (do śmierci w 1895 r.). Pierwszy Komitet Muzeum wybrano 2.03.1876 r. i w tym dniu jego prezesem został Ludwik hrabia Krasiński. "Niewątpliwą zasługę położył K. w r. 1876 (?) przez powołanie do życia Muzeum przemysłu i rolnictwa, nie tylko w staraniach wstępnych, ale i w ułatwieniach majątkowych okazanych instytucyi". Tak pisał autor hasła we wspomnianej "Encyklopedii".
    Natomiast entuzjasta Muzeum, jego orędownik Bolesław Prus witał powstanie tej instytucji w ten sposób:
   "Dziś moda przeszła, książki naukowe gniją, a ci, którzy mogliby je pisywać, siedzą z założonymi rękoma, bo publiczność nie czyta już rzeczy podobnych, a księgarze ich nie kupują. (...) Ale założenie jakiejś szkoły i wydanie książki należą do zjawisk trafiających się raz na całe wieki, wysłanie zaś kogo zagranicę po naukę jest wypadkiem, którego chyba nikt u nas nie widział i nigdy nie zobaczy.
   Jak siejecie, tak zbierzecie!
   Toteż w teraźniejszym i przyszłym życiu policzonym będzie za zasługę utworzenie Muzeum Przemysłu i Rolnictwa tym, którzy projekt rzucili, pieniądze ofiarowali, koncesję wyjednali i zajęli się jego ostatecznym uorganizowaniem. Była to instytucja niezbędnie nam potrzebna, obecnie dochodzi już do skutku i daj Boże jak najprędzej potężnie wzmocni dwa najważniejsze motory bogactwa krajowego. Nie mniej też przyczyni się do rozszerzenie wiedzy.
   (...) Muzeum Przemysłu to najpiękniejszy pomnik, jaki wznieśli sobie jego twórcy, a tytuł założyciela - to najarystokratniejszy tytuł, na jaki w dzisiejszych spokojnych czasach zarobić sobie można. Mamy też nadzieję, że liczba jego członków wzrośnie szybko i że ci, którzy nie będą mieli "czasu" (z powodu wyjazdu za granicę) zostać członkami, pomyślą na przykład o założeniu dobrej szkoły rysunkowej w Warszawie
". ("Kurier Warszawski" nr 98 i 99 dn. 3 i 4 maja 1876).
    Jednak w "Nowinach" z 29 maja 1877 i Bolesław Prus krytykuje (i pochwala?) w tenże sposób twórców Muzeum:
   "Najważniejszy powód małej ruchliwości Muzeum zdaje się być ten, że Komitet nie bardzo chyba wie, co ma robić dla podniesienia krajowego przemysłu i rolnictwa. Ani mnie to dziwi ani gorszy. Założycielami instytucji tej są ludzie najczcigodniejsi i najofiarniejsi, jakich kraj posiada, z tym wszystkim dość przeczytać ich nazwiska i tytuły, aby nabrać przekonania, że każdy z nich będąc ideałem dobrego obywatela, jako: tokarz, ślusarz, stolarz, blacharz, cieśla, parasolnik itd., mniej wie o tych rzemiosłach od pierwszego lepszego pana Feliksa albo Grzegorza, czeladnika lub majstra tego i owego kunsztu. Program ułożony przez tych panów jest arcydziełem, lecz wykonywają go w sposób dość wątły, ponieważ ściśle rzeczy biorąc to do nich nie należy, podobnie jak do budowniczego nie należy rozrabianie wapna z piaskiem albo do inżyniera tłuczenie kamieni przy szosie".
    L. Krasiński wspierał finansowo organizowane przez Muzeum wystawy rolnicze, ekspozycje sztuki użytkowej, publikacje, a zwłaszcza "Encyklopedię Rolniczą" - jest autorem wielu haseł do tej 12-tomowej encyklopedii (powstawała ona w latach 1888-1901). Ponadto wspomagał finansowo akcje odczytowe Muzeum i jego laboratoria.
    Dzięki L. Krasińskiemu zakupiono od rządu w 1881 r, pobernardyńskie budynki przy ul. Krakowskie Przedmieście 66, które w przeciągu 2 lat przebudowano i dostosowano bodaj częściowo do potrzeb Muzeum.
    W 1875 r. L. Krasiński został c.k. szambelanem. Był też wówczas grandem hiszpańskim. W tym samym roku umiera jego żona Elżbieta ...
    W latach 1875-80 (jak pisze autor hasła w "Encyklopedyi"): "Ta swoista namiętność ekonomiczno-przemysłowa K-go doznawała nieraz srogich rozczarowań: tak np. stracił dwa miliony franków na przedsiębierstwie wydobywania miedzi z rud "sposobem chemicznym" - przedsiębierstwie, do którego namówić go zdołał jakiś awanturnik francuski (pod Paryżem w latach 1875-80); nie szły też i fabryki zakładane w kraju".
    W 1876 r. w Warszawie ukazuje się praca autorstwa L. Krasińskiego p.t.: "La question hippique en Autriche: lettre adressee a S.E. le comte L. Rozwadowski".
    Ludwik Krasiński, a także Jan Zawisza zaangażowali się w ratowanie przed zagładą Doliny Prądnika wraz z Ojcowem. W 1865 r. właściciel Ojcowa Aleksander Przeździecki sprzedał większą część swych dóbr wrocławskim kupcom, którzy to w latach 1865-1884 masowo wycinali ojcowskie lasy. Chcąc temu zapobiec postanowiono wykupić zagrożone dobra. W roku 1878 Jan Zawisza kupuje zamek wraz z okolicznym lasem, a następnie kolejny właściciel Ojcowa - Ludwik Krasiński odkupuje tą część lasów, która była dotąd w rękach kupców z Wrocławia.
    Obydwaj w czasie władania tym terenem "przywracają Ojcowowi działalność zdrojową". Odbudowano hotel "Pod Łokietkiem", łazienki, powstał park zdrojowy i nowe domy kuracyjne (m.in. "Pod Kazimierzem" - w 1886 r.). Zawisza i Krasiński prowadzili także - rozpoczęte przed 1863 przez poprzedniego właściciela - prace remontowe w Ojcowskim zamku. W 1893 - już za Krasińskiego - zlikwidowano most zwodzony, zasypano fosy i o sześć metrów obniżono wieżę. Po śmierci ojca, Maria Ludwika Czartoryska pokryła wieżę nowym dachem i odnowiła bramę wjazdową zamku.
    Od 1881 r., czyli od początku istnienia "Kasy pomocy dla osób pracujących na polu naukowem im. Dr. med. Józefa Mianowskiego" hrabia Ludwik Krasiński wspiera ją finansowo. Trudno przecenić zasługi Kasy dla rozwoju badań naukowych, podpory finansów badaczy, naukowców (stypendia, zapomogi), a zwłaszcza dla rozwoju naukowych wydawnictw. Na szczególną uwagę zasługuje wsparcie przez Kasę wydania monumentalnego "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich".
    O Krasnem Krasińskich napisano w nim w 1883 roku:
   "Krasne, pow. ciechanowski, gm. Zalesie (dawniej wś i folw., teraz tylko folwark). Odwieczne gniazdo rodziny Korwinów h. Ślepowron, od tej miejscowości Krasińskimi zwanych, dotąd w posiadaniu tej rodziny pozostaje (...) majątek starannie zagospodarowany. W Krasnem znajduje się: urząd wójta, gminy, szkoła i ochrona. Na szczególną uwagę zasługują: hodowla koni angielskich wyścigowych, czystej krwi arabskiej i ras pociągowych; owczarnia zarodowa, cegielnia produkująca i wyroby drenarskie, młyn amerykański, piekarnia wypiekająca rocznie pieczywa za 30,000 rs; 1600 mórg m. n.-p ornych, drenowanych, udziałowa fabryka cukru "Krasiniec", przerabiająca do 600,000 cnt. Buraków.
   Kościół paraf., wymurowany 1575 r. (...) w ostatnich czasach od r. 1877 do 1883 kosztem teraźniejszego właściciela gruntownie został wyreparowany i przyozdobiony; również zrobioną została kaplica podziemna, uporządkowane groby rodziny Krasińskich
".
    Kasa, podobnie jak Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, miała ograniczony przez zaborcę zakres działalności statutowej, ale codzienna praktyka wkrótce zakres ten poszerzyła. Jeśli Muzeum Przemysłu i Rolnictwa nazwać można by (nieformalną, wręcz zakonspirowaną) wyższą szkołą rolniczo-politechniczną, to Kasa Mianowskiego zyskała sobie miano "ministerstwa nauki polskiej w latach niewoli".
    W Kronice Tygodniowej "Kuriera Warszawskiego" nr 90 z dn. 23 kwietnia 1881 r. Bolesław Prus tak pisze o postawie hrabiego L. Krasińskiego poruszony "pouczaniem publiki" przez innego z arystokratów na łamach gazet publikujących jego "wskazówki":
   "Majątek, tytuł i stosunki tworzą razem to, co nazywa się - wyższym stanowiskiem. Wyższe stanowisko obowiązuje do czynów; same zaś wskazówki nie dodają mu blasku. Do tego rodzaju "trudów" nie potrzeba tytułu, ale - logiki, stylu i ortografii. (...)
   Nasza arystokracja dobrze czuje, że od niej nie oczekujemy "wskazówek". Czuje tak dalece, iż hr. Krasiński za to, że udzielił "wskazówkę" o głodzie między Kurpiami, natychmiast złożył na nich rs 500. (...) Takie arystokratyczne "wskazówki" rozumiem. Inne - i ja sam potrafię pisywać...
"
   Sprawa ta dotyczyła wydarzeń z czerwca 1880 r., kiedy to huragan połączony z gradem "do szczętu zniszczył zboże na polach kilku wsi powiatu ostrołęckiego, guberni łomżyńskiej", a wieś Lipniki zupełnie została zniszczona przez pożar. Około 5 000 ludziom groził głód. Dane o Kurpiach zebrali i podali do prasy Ludwik Krasiński i Stanisław Skarżyński, dołączając jednocześnie "na ręce jw. jenerał-gubernatora" łomżyńskiego wspomniane przez Prusa kwoty.
    Z kolei w Kronice nr 180 z 2 lipca 1881 B. Prus przy okazji opisu "wystawy inwentarza na placu Ujazdowskim" komplementuje hrabiego Krasińskiego za znajomość hodowli bydła w ten sposób:
   "(...) cudzoziemskie rasy bydła rogatego, koni, owiec itd., które pomimo swych zalet, dlatego nie upowszechniły się w kraju, że są kosztowne, nietrwałe, wymagają niezwykłych zachodów i szybko zwyradniają się w tutejszym klimacie. Prawdy te jednak, bardzo zrozumiałe dla hodowców angielskich, francuskich lub niemieckich, u nas prawie są nieznane tak dalece, że - o ile mi wiadomo - tylko hr. Krasiński i p. Jan Maurycy Kamiński wierzą w istnienie rasy polskich krów. Inni śmieją się z podobnej chimery albo też sądzą, że na stworzenie jej trzeba by pracować wieki!..."
    Zarówno L. Krasiński jak i J.M. Kamiński wystawiali wtedy jedynie krowy polskiej rasy. (Warto wiedzieć, że L. Krasiński był członkiem Towarzystwa Rolniczego). Pisał o nich Stanisław Rewiński w "Kurierze Warszawskim" nr. 135:
   "... okazy krów krajowych przedstawione przez hr. Ludwika Krasińskiego i p. J.M. Kamińskiego jednolitością budowy, kształtów i maści świadczą, iż nazwa rasy słusznie im się należy. Wielu słyszeliśmy sceptyków podających w wątpliwość istnienie odrębnej rasy świętokrzyskiej (...). Okazy te dają na powyższe zarzuty zwycięską odpowiedź."
    W kwietniu 1882 r. Krasiński poślubia Magdalenę z Kieżgajło-Zawiszów, córkę Jana i Marii z Kwileckich. Rok później 24 marca w Warszawie z tego związku przychodzi na świat Maria Ludwika Krasińska. W tym czasie Ludwik Krasiński był członkiem Warszawskiego Komitetu Manufakturowego, Dyrekcji Wyścigów Konnych i Wystawy Zwierząt Gospodarskich. Założył też Towarzystwo Ubezpieczeń "Przezorność".
    W 1884 r. zakłada filię petersburskiego Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. Był aż do śmierci jej prezesem. "Towarzystwo udzielało poparcia pomniejszym organizacjom o charakterze gospodarczym, szczególnie jednak popierało rozwój przemysłu". Filia ta miała swoją siedzibę w budynku Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. W tym samym roku, w raporcie żandarmerii carskiej wytykano Ludwikowi Krasińskiemu antyrosyjskie nastawienie ...
    W 1885 r. Maria Olędzka w domu hr. L Krasińskiego przy ulicy Niecałej 1 otwiera (pierwszą) czytelnię i wypożyczalnię książek dla kobiet. Interesujący jest tu fragment hasła "Krasiński Ludwik" z cytowanej wcześniej "Encyklopedyi":
   "Kiedy Bismarck postanowił zniszczyć szlachtę polską w Poznańskiem i w Prusiech Zachodnich (1886), ze znojnym tylko trudem udało się nakłonić K-go do drobnego uczestnictwa w rozebraniu akcyi ratunkowego Banku Ziemskiego".
    Jednocześnie w tomie V tejże samej Encyklopedyi z 1891 r. czytamy: "Z poznańskich zakładów kredytowych, założony przed kilku laty B. ziemski, którego zadaniem jest dopomagać do parcelacji większych obszarów na mniejsze posiadłości".
    W 1887 r., po utworzeniu Warszawskiego Komitetu Statystycznego, centralnej państwowej instytucji statystycznej w Królestwie Polskim Krasiński zostaje jego członkiem.
    21 kwietnia 1895 r. umarł w Warszawie nagłą śmiercią. Ustanowił duże zapisy na cele społeczne (według Słownika Biograficznego). Choć inne źródło - cytowana "Encyklopedyia..." podaje, że: "W testamencie jego ani jedna potrzeba, ani jeden cel społeczny, choćby tylko w zakresie ekonomicznym nie znalazł przystępu do ostatniej woli człowieka rozporządzającego środkami tak olbrzymiemi".
    Wartość jego majątku - położonego w kilku guberniach - oceniono na 50 milionów rubli. Jego główną spadkobierczynią została córka Maria Ludwika późniejsza (ślub w 1901 r.) Adamowa Czartoryska.
    Żył pełnią życia. Pasjonował się końmi, kolekcjonował antyki i obrazy. Obok zasług na polu rolnictwa (szczególnie hodowla koni) i przemysłu przetwórczego, budowy kolei warszawsko-terespolskiej Ludwik Krasiński kierując się zapewne rodowym zawołaniem wspierał i kierował Muzeum Przemysłu i Rolnictwa oraz Biblioteką Ordynacji Krasińskich. Bo tylko z miłości Ojczyzny oraz z perspektywicznego oglądu Jej przyszłych losów mogły powstać i rozwijać się te dwie instytucje, które nie były tylko zwykłym Muzeum i zwykłą Biblioteką.
    Choć (oddając mu honor za utworzenie Muzeum Przemysłu i Rolnictwa) inaczej patrzy na zasługi hrabiego autor hasła w "Encyklopedyi": "Przy wielkiej oszczędności, graniczącej ze skąpstwem, osiągnął K. cel wymarzony: dorabiał nowe miliony do dawnych, a umieszczał je głównie w domach warszawskich, już wzniesionych i wznoszonych nanowo. W ziemi gospodarował dobrze, ze starannością przezorną a nieustającą. Do rozkwitu doprowadził hodowlę koni wyścigowych: wielko-pański ten przemysł w Krasnem, w Osmolicach i Toczydle współzawodniczył ze słynnemi stajniami Sanguszków, przy dążności raczej ku rasie angielskiej niż arabskiej."
    Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, a w szczególności początkowo Biblioteka, a później Muzeum i Biblioteka Ordynacji Krasińskich uroczyście otwarte w 1930 roku, to przykłady bardzo dobrze funkcjonującego mecenatu prywatnego.
    Potomek Ludwika Krasińskiego (z innej jednak linii) nad drzwiami sali bibliotecznej w pałacu przy ul. Okólnik 9 umieścił następujący napis: "Edward Krasiński syn Józefa i Heleny ze Stadnickich, postawił własnym sumptem gmach ten dla Biblioteki i zbiorów Ordynacji Krasińskich, pragnąc w tych murach zabezpieczyć skarby przeszłości, skrzętną ręką minionych pokoleń gromadzone i ocalone od zagłady i udostępnić je współczesnym, a przekazać potomnym ku chwale i pożytkowi nauki polskiej i rodzimej Warszawy. MCMXII - MCMXXX."
    Dziś resztki tych zbiorów czytelnik znajdzie w Bibliotece Narodowej.

Mariusz Kosieradzki  
 
Źródła:
  • Słownik Biograficzny t. 14
  • Wielka Encyklopedya Powszechna Ilustrowana, serya I Tom XXXIX Warszawa 1905 s. 744-745 (autor hasła Krasiński Ludwik, to najprawdopodobniej Adam Boniecki).
  • Biuletyny Informacyjne Biblioteki Narodowej: nr. 4/163/2002 i nr. 3/166/2003
  • Bolesław Prus: "Kroniki" t. IV i V. Piw 1955
  • Wielka Encyklopedia PWN t. 14, Wydawnictwo Naukowe PWN 2003 s. 543
  • Historia Nauki Polskiej 1863-1918 t. IV cz. I.,II Wydaw.. PAN 1987 s. 438-439
  • Wiech St.: "Społeczeństwo Królestwa Polskiego w oczach carskiej policji politycznej (1866-1896)". Wydawnictwo Akademii Świętokrzyskiej, Kielce 2002
  • Anculewicz Z.: Świat i ziemie polskie w oczach redaktorów i współpracowników "Kuriera Warszawskiego" w latach 1868-1915". Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR 2002
  • Lewandowski E.: "Ziemianie pozytywiści". Tygodnik Ciechanowski z dn. 27.04.1999
  • Haykowski M.: Szwedzkimi śladami w Polsce (2). Opiniogóra, Marylka i Karol XV. Poloniainfo
  • www.mianowski.waw.pl/historia.htm
strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 2    następna strona spis treści    redakcja

 © Centralna Biblioteka Rolnicza, Warszawa 2004